Leki na receptę

Jeżeli byłeś świadkiem oburzających scen w życiu codziennym lub jeżeli ktoś lub coś podniosło Ci ciśnienie - pisz, może adrenalina nieco opadnie...

Leki na receptę

Postprzez KenWatanabe » 2013-01-26, 21:11:50

Tak bardzo przywykłem już do absurdów, że jakoś coraz częściej umykają mi faktyczne powody ich wprowadzania. Dotychczas miałem system wypisywania recept i wydawanie leków wyłącznie przez lekarzy za jedną z większych głupot i zniewag jakie można było wymyślić przeciwko wolnym ludziom. Schemat wydawał mi się prosty; jakieś 70-80 lat temu (w Anglii 50), rządy zaczęły brać ludzi za idiotów którzy chcą sobie szkodzić i wymyśliły, że nie będzie można kupić sobie w aptece dowolnego leku. Rzecz dość pospolita, gdyż od kiedy pozwolono socjalistom, jakieś 120 lat temu, wprowadzać niektóre swoje przewrotne idee w życie, mamy do czynienia z coraz większymi absurdami na tle ograniczania naszej wolności i własności. I wprowadzenie recept na leki, jakkolwiek dziwne i wydawałoby się bardziej błahe w stosunku do innych głupich pomysłów jak ubezpieczenia społeczne czy podatek dochodowy wpasowywało się w ogólną tendencję.

Dzisiaj jednak uświadomiłem sobie, że wcale taka głupia i wprowadzona przy okazji to ta reforma nie była. Widać po jakimś czasie, od kiedy socjaliści wprowadzili obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne, zorientowano się, że ludzie tak na prawdę mają je głęboko i wcale nie myślą się ubezpieczać. Trudno się dziwić, gdyż ludzie którym bezpośrednio odebrano wolność nie mieli jeszcze tak przepranych mózgów jak my dzisiaj i zapewne wymyślali różne przekręty żeby jakoś tę wolność (i swoje pieniądze) odzyskać. Wtedy to zapewne jakiś mądry komuch wpadł na genialne w swej prostocie rozwiązanie: spowodował, że ludzie nie będą mogli leczyć się prywatnie, bo tylko wyznaczony przez państwo urzędnik będzie miał prawo, za pośrednictwem kawałka papieru, do nadania obywatelowi uprawnień do nabycia środka leczenia, czyli konkretnego medykamentu. I tak do dzisiaj, korzystamy z dobrodziejstwa tego środka przymusu pośredniego.

Swoją drogą to dziwne jak przyzwyczailiśmy się do tych wszystkich absurdów. Przecież dla wolnego człowieka 100 lat temu byłoby nie do pomyślenia by ktoś mówił mu jak ma się leczyć, czego ma się uczyć w szkole, co mają robić jego dzieci itd itd. Dzisiaj to już prawie nikogo nie rusza. Wydaje się nam naturalne, że musimy iść do lekarza, odebrać receptę i dopiero wykupić sobie leki. A jak ktoś na przykład postanawia zrezygnować z leczenia choroby która ma go zabić, to w drugą stronę... "Ale jak to? Ten człowiek nie chce się leczyć tak jak mu każemy? Co on sobie myśli, że może sam decydować o swoim zdrowiu?". Koniec końców, faktycznie nic dziwnego. Skoro stajemy się powoli własnością państwową to trudno żebyśmy mieli podejmować autonomiczne decyzje.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Leki na receptę

Postprzez dkm1941bismarck » 2013-01-27, 00:11:18

Piotrze :D Kiedyś jak była mowa o czipach RFID że będą nimi szczepieni ludzie to tylko w kontekście tzw "teorii spiskowej", dzisiaj są reklamy
wmawiające ludziom że to dla ich w sumie dobra...
Obrazek
URODZIŁEM SIĘ W WARSZAWIE-(L)EGIĘ KOCHAM-(L)EGIĘ SŁAWIĘ !!
Avatar użytkownika
dkm1941bismarckNone specified
Moderator
Moderator
 
Posty: 1462
Dołączył(a): 2010-07-03, 18:21:53
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez KenWatanabe » 2013-01-28, 15:45:09

Szczerze mówiąc nie dziwię się patrząc na te chipy.
Mają nas już skatalogowanych, wiedzą kto, co i jak; nikt nie może się leczyć po swojemu. Tylko zostaje jeszcze jeden problem, a mianowicie taki, że nie wiadomo od razu po wypadku która owieczka mu uległa. Kolczykowanie to logiczna konsekwencja, ale przecież mamy do czynienia z ludźmi, a ci od bydła są bardziej wrażliwi.. no przynajmniej odrobinę. Więc takie chipowanie jest po prostu bardziej subtelną wersją kolczykowania.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez olha.5786. » 2013-01-30, 16:51:25

Zgadzam się i nie zgadzam z Tobą. Wielokrotnie zdarzyło mi się być w sytuacji w której nie zgadzałam się z lekarzem co do oceny stanu mojego zdrowia czy jego wyborem dt. lekarstw, które mi przepisał. Z drugiej jednak strony wiem, że teoretycznie powinni być to ludzie o większej ode mnie wiedzy na temat ludzkiego ciała i jego funkcjonowania, oraz chorób, które mogą go dotykać. Dlatego też naturalnym wydaje się być to, że powinniśmy ufać wiedzy lekarza. Akurat ten mechanizm nie wywodzi się z czasów socjalizmu.
Avatar użytkownika
olha.5786.
 

Re: Leki na receptę

Postprzez KenWatanabe » 2013-01-30, 20:22:48

olha.5786. napisał(a):Z drugiej jednak strony wiem, że teoretycznie powinni być to ludzie o większej ode mnie wiedzy na temat ludzkiego ciała i jego funkcjonowania, oraz chorób, które mogą go dotykać. Dlatego też naturalnym wydaje się być to, że powinniśmy ufać wiedzy lekarza. Akurat ten mechanizm nie wywodzi się z czasów socjalizmu.


Wolność nie polega na tym, że masz się leczyć sama tylko na tym, że ostatecznie to Ty masz zdecydować czy posłuchać się lekarza, czy też nie. Ostatecznie to jest nasze życie i mamy prawo z nim zrobić to co się nam podoba. A to z tej prostej przyczyny, że nie jesteśmy niewolnikami tylko wolnymi ludźmi. W systemie niewolniczym byłoby logiczne, że przykładowo ja, jako pan i właściciel niewolnika każe mu leczyć się tak jak uznam za stosowne, bo ostatecznie to moja własność i jeśli zrobi sobie krzywdę to ja stracę pieniądze które za niego zapłaciłem. Ale ponoć nie żyjemy w niewolnictwie i nie jesteśmy niewolnikami, więc na prawdę nie rozumiem dlaczego nie mielibyśmy mieć tego ostatecznego wyboru, czy posłuchać się lekarza za biurkiem czy też nie.

Poza tym to absurd, że mamy powierzać zawsze nasze wybory komuś kto jest od nas mądrzejszy. Ciężko już znaleźć na to logiczny przykład, bo oddaliśmy już nasze dzieci pod opiekę państwowego systemu edukacji, nasze zdrowie pod opiekę ministerstwa zdrowia publicznego, a dużą część naszych pieniędzy pod opiekę funduszy. I teraz jest dla nas normalnym, że ktoś zabiera nam większość naszych pieniędzy, bo jest mądrzejszy i umie je inwestować, oddaje część z tej kupki komuś kto jest mądrzejszy i wie czego powinny uczyć się w szkole nasze dzieci, a część komuś kto jest mądrzejszy w dziedzinie medycyny i wie jak nas naprawić. I wszystko działałoby pewnie w miarę sprawnie gdyby ten system kooperacji nie był kolektywny i nie miał dobra ogółu przed dobrem własnym. Tyle, że zdarza się, że dysonans pomiędzy tymi dwoma czynnikami istnieje bo mimo wszystko pozostaliśmy indywiduami i nasze potrzeby i wartości niekoniecznie muszą być wartościami i potrzebami ogółu. Dlatego mechanizm myślenia w ten sposób, w takiej formie pochodzi z systemu myśli socjalistycznej.

Jeden przykład mi się tylko nasuwa, w tę swoją drogą symboliczną 80. rocznicę przejęcia urzędu kanclerza Niemiec przez Adolfa Hitlera. A mianowicie, wolność słowa. Gdyby ktoś z doktoratem z kulturoznawstwa i socjologii stwierdził, że lepiej wie co macie oglądać i czytać, a państwo by temu przyklasnęło to też byście się cieszyli, bo wybierałby ciekawe programy i reportaże? Bo ja myślę, że nie.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez privace » 2013-03-15, 18:52:43

Mam podobne odczucia co olha.5786.- z jednej strony masz rację, ale z drugiej strony... Możesz przecież nie wykupić zapisanych leków, i wybrać innego lekarza, z którym się łatwiej dogadasz i przekonasz go, że akurat ten lek w twojej opinii jest lepszy, tańszy itp. Możesz w ogóle nie iść do człowieka, który ma dr med. przed nazwiskiem, a wybrać się do "znającej" czy innego uzdrowiciela. To twój wybór.
Ograniczony dostęp do leków poprzez wydawanie ich na receptę ma swoje zalety- 10 letnia dziewczynka może kupić w aptece paczkę podpasek, ale już leków psychotropowych, mocnych środków przeciwbólowych, czy antybiotyków dzięki temu nie dostanie. Można tu oczywiście wprowadzić "zakaz sprzedaży leków do lat 18"- ale nie wierzę, że żaden aptekarz nie sprzeda nastolatkowi psychotropów.
W moim obiektywie
Hobby lalkowe

privaceFemale
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 7315
Dołączył(a): 2006-09-10, 19:11:58
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Leki na receptę

Postprzez KenWatanabe » 2013-03-18, 16:22:56

privace napisał(a):"zakaz sprzedaży leków do lat 18"- ale nie wierzę, że żaden aptekarz nie sprzeda nastolatkowi psychotropów.


Z tym, że martwe prawo, to już zupełnie oddzielny problem. Wiadomo, że mówiąc o wolności mam na myśli ludzi którzy są w stanie o sobie decydować, czyli dorosłych. Swoją drogą w obecnych czasach rodzice też nie mają do tego prawa. W USA była sytuacja gdzie sąd zabrał córkę rodzicom, ponieważ nie chcieli się zgodzić na bardzo niebezpieczną chemioterapię. Interwencjonizm w czystej postaci, państwo zaryzykowało życiem dziecka (zresztą dziewczynka zmarła), a rodzice nie mieli nic do powiedzenia.

A jeśli idzie o apteki, to cóż, ja na przykład nie wierzę, że nastolatki nie są w stanie kupić sobie alkoholu lub papierosów, a są to specyfiki bardziej trujące niż 90% leków na receptę. Poza tym, to, że pewne substancje są wydawane na receptę wcale nie uderza w ludzi chcących zażywać leki rekreacyjnie. Ktoś kto ma taką potrzebę idzie do dilera, albo zamawia przez internet i ma co sobie tylko zażyczy, bo swobodnie porusza się w tym temacie. Za to zwyczajni ludzie, prawi obywatele, nic sobie z podejrzanego źródła nie zamówią i przez to cierpi ich wolność.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy


  • Inne

Powrót do Kontrowersje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

cron