Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Jeżeli byłeś świadkiem oburzających scen w życiu codziennym lub jeżeli ktoś lub coś podniosło Ci ciśnienie - pisz, może adrenalina nieco opadnie...

Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez privace » 2012-02-12, 14:05:57

Zastanawia mnie, jakie macie zdanie na temat rodziców, którzy nie potrafią i nie chcą wypuścić dziecka z gniazda? Ostatnio spotykam się z sytuacjami wręcz patologicznymi:
1. Rodzice nie pozwalają spotykać się z wybranym chłopakiem- jak z nim nie zerwiesz, to przestaniemy opłacać ci studia i sobie z nim zamieszkaj, niech cię utrzymuje sam.
2. Matka postawiła ultimatum- chcesz się uczyć, to się wynoś i utrzymuj się sam. Masz iść do pracy i zarabiać- wtedy możesz mieszkać u mnie i nic nie płacić za wikt i opierunek, a kasę sobie wydawaj na co chcesz.
3. Matka zabiera dorosłego synusia na spotkania ze swoimi starszymi znajomymi, i przyjaźni się z jego kolegami (tzn, jest "na ty", dzwoni do nich, odwiedza ich sama, robi im prezenty)
To tylko 3 różne przykłady, z którymi niedawno się zetknęłam, pewnie takich "nadopiekuńczych" rodziców, którzy ingerują w życie dorosłych dzieci i robią wszystko, by dziecko nadal zachowywało się jak kilkulatek (czyli siedź u mamusi, bo tylko ze mną ci będzie dobrze) jest o wiele więcej.
W moim obiektywie
Hobby lalkowe

privaceFemale
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 7315
Dołączył(a): 2006-09-10, 19:11:58
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez KenWatanabe » 2012-02-12, 15:25:08

Chora sytuacja! Dzieci się powinno uczyć samodzielności, niech same dochodzą do wszystkiego, a nie podawać im wszystko na tacy, bo wtedy dochodzi do zjawiska wyuczonej bezradności.

1. Co do tego chłopaka to miałem wolnościową opinię do pewnego czasu :P. Teraz wolałbym potencjalnie wiedzieć z kim moja córka będzie się spotykać i nie to bym jej tego zabraniał ale jeśli ten chłopak byłby skrajnie nieodpowiednim przypadkiem to być może starałbym się jakoś wpłynąć na jej decyzję.

2. Co do tego przypadku, to w ogóle nie rozumiem sytuacji. Przecież to dobrze, że dziecko chce się uczyć, a to jest normalnie odwrócona moralność.

3. Tu akurat zachowałem swój dawny pogląd, rodzic powinien wiedzieć tyle ile dziecko chce mu powiedzieć samo. Ja oczywiście mam nadzieję, że moje dziecko będzie dzielić się ze mną jak największą częścią swojego życia ale to jego sprawa. Chce przedstawić, zgoda, nie chce też dobrze, nie należy nalegać.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez privace » 2012-02-12, 15:41:27

Dla mnie każda z tych sytuacji jest nienormalna, dorosły ma prawo do własnych błędów, bez siatki ochronnej rodziców. Owszem, rozmawiać, namawiać, przestrzegać- ale nie szantażować, byle tylko dziecko nie odeszło swoją drogą.
2 przypadek to najbardziej kontrolująca sytuacja według mnie- jak się dziecko wykształci, to zarobi więcej i stać go będzie na własne mieszkanie. Póki "głupi" to zarabia mało, więc na samodzielne życie go nie stać- więc skazany jest na mieszkanie z mamusią, gdzie wszystko na za darmo, a do tego komfort zarobionego "kieszonkowego", które można wydać na przyjemności. Pat sytuacyjny aż do śmierci mamuśki- bo jak się kształcić nie mając źródła dochodów wystarczających na samodzielne mieszkanie?
A jeszcze jeden fajny przykład- znam mamuśkę, której dorosły syn ma już żonę i dziecko. Mamuśka kupiła im mieszkanie, urządza, doprowadza do błysku, remontuje, sprząta, mebluje... I wciąż odwleka im możliwość zamieszkania, bo oni źle wszystko zrobią i zniszczą to co ona tam wychuchała dla nich. Więc od prawie 2 lat po ślubie synuś mieszka z mamuśką, a żonka z dzieckiem u swoich rodziców. Pomijając to, że oboje to dzieciuchy emocjonalne i bardziej ich interesują imprezy, koledzy i koleżanki niż dziecko, którym na zmianę zajmują się babcie, kiedy oni imprezują (oboje nie pracują)- no kurcze, niech w końcu pozwoli im się żyć razem bez tej opieki, niech zaczną żyć razem i zarabiać, niech im będzie nawet pod górkę- ale niech wydorośleją.
W moim obiektywie
Hobby lalkowe

privaceFemale
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 7315
Dołączył(a): 2006-09-10, 19:11:58
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez KenWatanabe » 2012-02-12, 16:01:56

privace napisał(a):Dla mnie każda z tych sytuacji jest nienormalna, dorosły ma prawo do własnych błędów, bez siatki ochronnej rodziców.


Aha, bo mówimy tu już o dorosłych dzieciach, myślałem, że chodzi o nastolatków nie starszych niż 20lat. W takim razie masz 100% rację! Jeśli dziecko wchodzi w dorosłość, ma już te 20pare lat, a nawet mniej, zależy od emocjonalnej dojrzałości, to powinno decydować o sobie w pełni. Oczywiście nie należy go zostawiać tylko wspierać do końca ale ciężar decyzji powinien spaść na nie.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez privace » 2012-02-12, 16:23:26

Właśnie chodzi mi o dorosłych, pełnoletnich ludzi, którzy nadal są pod skrzydłami rodziców- najczęściej takiej nadopiekuńczej mamusi, która żyje życiem dziecka i nie pozwala mu wydorośleć.
Nastolatek to zupełnie "inna inszość", tu jestem oczywiście za kontrolą rodziców, choć bez przesady. Moi rodzice jak miałam naście lat dawali mi pełną swobodę, ograniczałam się sama ;)

Tak offtopikowo- Mając 11 czy 12 lat wpadłam z koleżankami na pomysł pojechania autostopem "w Polskę". Moi rodzice jako jedyni stwierdzili- chcecie jechać, to jedźcie, czym zbulwersowali całą rodzicielską otoczkę tego. Z tym, że to była najmądrzejsza ich decyzja: w czasie gdy moje koleżanki w tajemnicy się buntowały i obrażały, wszędzie w domach były awantury i burze- moi rodzice pomogli mi opracować trasę, wyliczyć czas i ... zrobić DOKŁADNY spis, czego potrzeba do takiej wędrówki, podliczając gabaryty i ciężar bagażu NIEZBĘDNEGO. I co? Nie pojechałam, gdy się okazało, że na tą wędrówkę musimy mieć namiot, materace, koce, konserwy, kilka par butów, kuchenkę z butlą gazową itd, itp xD o ile pamiętam wyszło tego ponad 60 kg na osobę, co zniechęciło 11latki do takiej eskapady i skończyło się na samodzielnym jeżdżeniu autobusem nad jezioro (czasy były inne, więc bez bulwersacji, że dzieci same jeździły- zresztą było nas w sumie spora paczka i zabieraliśmy młodsze, kilkuletnie rodzeństwo). Więc można kontrolować mądrze ;)
W moim obiektywie
Hobby lalkowe

privaceFemale
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 7315
Dołączył(a): 2006-09-10, 19:11:58
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez El Limon » 2012-02-13, 14:13:37

Privciu jasne że można kontrolować mądrze ale nie każdy to potrafi. Bo łatwiej powiedzieć "Nie, bo nie" niż zrobić tak jak twoi rodzice.
Wolność może być przerażająca, jeśli jej nigdy nie czułeś
Avatar użytkownika
El LimonNone specified
Znawca
Znawca
 
Posty: 530
Dołączył(a): 2008-10-11, 11:24:56
Lokalizacja: www.greenisland.cba.pl
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez KenWatanabe » 2012-02-13, 15:50:31

Jasna sprawa, nawet w temacie stoi jak wół, że dorosłego, a ja jak zwykle coś pokręcę :P.

Ale skoro już zeszliśmy z tematu to też uważam, że dziecku powinno się wyjaśnić dlaczego się czegoś nie powinno robić, w końcu jakiś powód być musi. Z tą wycieczką jest świetny przykład. Ja w tym wieku nie miałem jeszcze tak wiele szczęścia. Dopiero po pójściu do liceum mogłem odetchnąć pełną piersią :D.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez dkm1941bismarck » 2012-02-13, 16:18:15

Może nie na temat, ale warte obejrzenia: http://www.youtube.com/watch?v=kl1ujzRi ... r_embedded :ok:
Obrazek
URODZIŁEM SIĘ W WARSZAWIE-(L)EGIĘ KOCHAM-(L)EGIĘ SŁAWIĘ !!
Avatar użytkownika
dkm1941bismarckNone specified
Moderator
Moderator
 
Posty: 1462
Dołączył(a): 2010-07-03, 18:21:53
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez El Limon » 2012-02-13, 16:29:27

Ja rozumiem że każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojej pociechy i mimo że ta ma już dajmy na to 30 parę latek to zawszę będzie córeczką tatusia/synkiem mamusi. Ale jeżeli ten rodzic kocha to dziecko to musi mu dać swobodę. To jak z małym dzieckiem. Jeśli dziecko dotknie gorącego czajnika i się oparzy to na następny raz już wie że to parzy i tego nie wolno dotykać. Człowiek uczy się na błędach a jeśli taka nadopiekuńcza mamusia czy tatuś wiecznie będą rozciągać parasol ochronny nad dzieciakiem to one nie będzie w stanie samodzielenie funkcjonować w społeczeństwie.
Wolność może być przerażająca, jeśli jej nigdy nie czułeś
Avatar użytkownika
El LimonNone specified
Znawca
Znawca
 
Posty: 530
Dołączył(a): 2008-10-11, 11:24:56
Lokalizacja: www.greenisland.cba.pl
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez ciemnamateria » 2012-02-14, 16:06:48

Zdarzają się też sytuacje, że dorosły syn/córka nie ma możliwości mieszkać osobno. Wpływają na to różne zdarzenia.
Osobiście uważam, że dobrze jest się usamodzielnić mając te dwadzieścia parę lat. Dla rodziców zawsze będziemy dziećmi czy to mając 20/30 lat a coś takiego "zabija" w nas samodzielność.

A co powiecie na sytuację kiedy właśnie coś takiego pasuje dziecku ? A raczej "dziecku" bo mam na myśli zdrowe osoby 20-to letnie i wzwyż. Bo może też dojść do takiej sytuacji w wyniku zbytniej nadopiekuńczości. Przecież nie musi się martwić wtedy o wiele rzeczy, w końcu ma zawsze ugotowane, wyprane itd. Dla mnie jest to dopiero krzywda. Tylko nie wiadomo kto kogo krzywdzi w takim układzie.

ciemnamateriaNone specified
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 23
Dołączył(a): 2011-10-11, 17:28:33
Lokalizacja: Tu i tam
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez privace » 2012-02-14, 16:11:31

Kiedy tu nie chodzi o zamieszkanie osobno- wiadomo, jakie są czasy i młodym trudniej pójść na swoje. Ale zdrowsze byłoby, żeby pracujący syn, czy córka dokładali się do opłat za mieszkanie. I żeby rodzice nie naciskali w żaden sposób na to, jak dziecko żyje, z kim się spotyka, jakie decyzje podejmuje,
W moim obiektywie
Hobby lalkowe

privaceFemale
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 7315
Dołączył(a): 2006-09-10, 19:11:58
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez cre[a]tive » 2012-02-14, 19:00:52

Ja wyprowadziłam się z domu mając 19 lat, gdy wyjechałam na studia. Od tamtego czasu rodzice nie wpływali na moje decyzje, bo im zwyczajnie na to nie pozwoliłam, gdy czasem mama próbowała się wtrącać w moje życie za bardzo, to kulturalnie lecz stanowczo zakomunikowałam, że sama będę decydować o sprawach, które mnie dotyczą. Przystopowała, bo nie miała wyjścia. Dzięki temu, ja osobiście często radziłam się jej w różnych sprawach, interesowało mnie jej zdanie w przypadku różnych kłopotów życiowych. Przy narzucających się rodzicach jest zupełnie inaczej. Młody człowiek ucieka, robi różne głupoty byle były tylko odmienne od tego co zrobiliby na jego miejscu rodzice.

Natomiast co do takich różnych patologicznych sytuacji, o których wspomniano w tym temacie, to wg mnie w 99 % przypadków to dorosłe dziecko chce tkwić w takim układzie i mu to pasuje. Pomyślmy, idzie na swoje, wynajmuje mieszkanie, płaci wszystkie rachunki plus odstępne, zostaje skromna suma, którą trzeba przeznaczyć na jedzenie, trochę na ubranie. Na imprezy i szaleństwa nie ma, przynajmniej w pierwszych latach pracy, gdy nie zarabia się jeszcze dużo, bo jest się na niskim szczeblu awansu zawodowego. Dodatkowo trzeba sobie samemu znieść do domu zakupy, samemu ugotować, pozmywać, posprzątać, uprasować. Straszna harówka, czyż nie? A tak mamusia przyniesie zakupy, mamusia ugotuje, podstawi pod nos obiadzik, zabierze talerzyki i zmyje, poodkurza, posprząta. A prawie całą wypłata zostaje na swawole i hulanki! Żyć nie umierać! I jedyną ceną za ten cały luksus życia jest pozwolenie na kontrolowanie swojej osoby. Dla wielu to niska cena.

Z mojego punktu widzenia, trzeba być emocjonalnie nierozwiniętym, by nie chcieć spróbować swojego własnego życia wieść, nawet biorąc je ze wszystkimi trudami. Patrząc dookoła stwierdzam, że w dzisiejszych czasach mnóstwo dorosłych osób, nawet koło 30-tki ma problemy z emocjonalną sferą życia i dojrzałością życiową, bo nadal tkwią w wygodnym układziku, kontrolowani przez mamusię, która dzwoni za każdym razem, gdy jest 22 a 30-latka nie ma jeszcze w domu.
Caught in the nameless face of today's cold morning
I open my eyes and see the emptiness of existence
And this is the saddest thing you could ever show me
Avatar użytkownika
cre[a]tiveNone specified
Moderator
Moderator
 
Posty: 8417
Dołączył(a): 2007-03-27, 19:58:46
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez KenWatanabe » 2012-02-14, 21:52:01

Tak, to ciekawe, po poruszyliście ten temat od drugiej strony, czyli samodzielności. I masz rację creative, ja sam chyba bym uznał, że te wszystkie plusy i wygody w zamian za pewne ograniczenie swobody to świetny układ :). Wiem, mało to liberalne i trochę się kłóci z moim ogólnym poglądem na życie ale jak sobie przypomnę studenckie lata to na dłuższą metę człowiek na makaronie i fixach nie pociągnie. Walka o utrzymanie kilku metrów kwadratowych powierzchni w stanie zdatnym do życia przy absolutnym braku czasu i chęci także wymaga gigantycznych i wyniszczających nakładów pracy i energii. Dlatego umieranie wolnym z głodu na stertach śmieci zostawiam raczej bohaterom i męczennikom. Sam wybrałem chyba taki wariant pół na pół. Zostawiłem więc rodzicom trochę pola do pomocy aż do pełnego usamodzielnienia, kupcząc w międzyczasie oportunistycznie wolnością.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez cre[a]tive » 2012-02-14, 22:18:36

KenWatanabe - 14 lut 2012 20:52 napisał(a): I masz rację creative, ja sam chyba bym uznał, że te wszystkie plusy i wygody w zamian za pewne ograniczenie swobody to świetny układ :)



Jesteś tego pewien? :) Ja mam znajomych mężczyzn, żyjących w takim układzie właśnie. Przykład, siedzimy ze znajomymi, oglądamy film, pijemy 1 (słownie: jedno!) piwo, jemy dobrą kolację. Dzwoni mama kolegi, żeby tylko nie pił więcej niż jedno piwo, bo jutro do pracy! Okej, powiedział, że nie wypije więcej, parę jeszcze słów i rozłączył się. Mija godzina, znów dzwoni mama, 'kiedy wrócisz, bo jutro musisz wstać o 7?'. X trochę poirytowany odpowiada, że niedługo. Rozłączają się. Mija kolejne 30 minut, mama znów dzwoni. Cytuję: 'masz zamiar w ogóle dziś wrócić do domu?' mówi skrajnie roztrzęsiona i wkurwiona. X odłącza się i pokornie dzwoni po taksówkę.

Legenda:

W momencie skrajnego roztrzęsienia mamuni była godzina około 22.30, na pewno przed 23!
X ma 28 lat.
Całe życie mieszka z mamusią.
Nie umie usmażyć jajecznicy (sam się otwarcie do tego przyznał).
Odkurzaniem bądź pozmywaniem zhańbił się co najwyżej 2 razy w całym swoim życiu.

Dla ciekawskich, skąd dokładnie wiem, co mówiła matka przez telefon - jak się siedzi bardzo blisko kogoś na kanapie, a ten ktoś ma głośność słuchawki w telefonie ustawioną na dość wysoką, to po prostu słychać każde słowo. I nie trzeba podsłuchiwać ;]

Tak więc wybacz, Piotr, ale mam wrażenie, iż tylko Ci się wydaje, że taki układ by Ci pasował. Po prostu nie zdajesz sobie sprawy ze wszystkich upierdliwych i upokarzających konsekwencji takiego układu.


Oczywiście, nikt nie mówi, że trzeba się rzucać na samodzielność od razu ledwie stając się pełnoletnim. Ja tak zrobiłam, nie każdy jest gotowy i ja to szanuję. Ale prawda jest taka, że można mieszkać z rodzicami, ale dokładać się do mieszkania i wydatków na jedzenie (jeśli się już pracuje) i przy tym zachowywać samodzielność, bo żyje się w normalnej rodzinie a nie dysfunkcyjnej, gdzie matka próbuje za wszelką cenę z dorosłego mężczyzny albo kobiety zrobić nieudolne dziecko, które potrzebuje jej pomocy na każdym kroku, nawet przy włączeniu pralki bądź zrobieniu sobie jajecznicy na podwieczorek.
I dalej - jeśli rodzina jest normalna, można sobie pomieszkać z rodzicami o ile człowiek wykazuje się jakąś dozą samodzielności. Jeśli jednak 25-latek widzi, iż matka robi z niego kalekę i kontroluje gorzej niż są kontrolowani niektórzy 14-latkowie, to sorry, ale trzeba być idiotą, by nie zabrać manatków skoro ma się własne dochody i pójść na swoje, tylko nadal w tej chorej sytuacji tkwić.
Caught in the nameless face of today's cold morning
I open my eyes and see the emptiness of existence
And this is the saddest thing you could ever show me
Avatar użytkownika
cre[a]tiveNone specified
Moderator
Moderator
 
Posty: 8417
Dołączył(a): 2007-03-27, 19:58:46
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 razy

Postprzez dkm1941bismarck » 2012-02-14, 23:03:28

Hehehe Marto nawet nie wiesz ile mamy ze sobą wspólnego - od 18 roku życia jestem poza domem i ciągle w rozjazdach po Polsce :inlove: Ale znam bardzo dobrze osobę wręcz uzależnionych emocjonalnie od rodziciela, co ciekawe we wszystkim nawet w doborze "panny", ale w kwestiach finansowych ma swoje zdanie :mur:
Obrazek
URODZIŁEM SIĘ W WARSZAWIE-(L)EGIĘ KOCHAM-(L)EGIĘ SŁAWIĘ !!
Avatar użytkownika
dkm1941bismarckNone specified
Moderator
Moderator
 
Posty: 1462
Dołączył(a): 2010-07-03, 18:21:53
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez KenWatanabe » 2012-02-16, 04:05:49

Nie no Marto, to już jakieś skrajności xD.

Wiadomo, tak się żyć nie da. Rodzic ma co najwyżej prawo zapytać orientacyjnie kiedy ktoś będzie przed wyjściem, no bo wiadomo, mieszkamy razem. Ale żeby potem dzwonić, nawet jak ktoś się spóźnia, to już przegięcie. A jeszcze o 22:30 to jakieś absolutne kuriozum. Nawet sobie tego nie wyobrażam.

Kilka zdawkowych informacji o sobie i swoim otoczeniu, wspólny posiłek raz w tygodniu, orientacyjne deklarowanie swoich planów zamiarów etc, to maks jaki facet powinien móc przetrzymać w zamian za zajmowanie się domem, by bielizna była czysta, a w lodówce były produkty spożywcze :).

Zresztą taki rodzaj kontroli powinien przenosić się potem na życie małżeńskie :cool: , więc nawet zdrowo jeśli mężczyzna sobie na niego pozwoli, bo po okresie kompletnej wolności może być ciężko wrócić do tego, a wiem to z własnego doświadczenia :D.
Głównym motorem, który popycha mnie do działania, jest ciekawość. Zawsze szukam interesujących ról, interesujących scenariuszy. Nie chcę popadać w stereotypy, unikam zaszufladkowania, dlatego często wybieram bardzo różnorodne filmy: od poważnych po zabawne.
Kensaku Watanabe
Avatar użytkownika
KenWatanabeNone specified
V.I.P.
V.I.P.
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 2007-08-28, 02:05:27
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez cre[a]tive » 2012-02-16, 21:16:22

KenWatanabe - 16 lut 2012 03:05 napisał(a):Nie no Marto, to już jakieś skrajności xD.

Wiadomo, tak się żyć nie da.



A widzisz, niektórzy tak właśnie żyją, co pokazała opisana przeze mnie sytuacja:) I powiem więcej, nawet specjalnie nie narzekają. Ale akurat na to mam już swoją teorię - tak sprany mózg przez nadopiekuńczą mamusię, że delikwentowi wydaje się, że on przecież wiedzie normalne życie ;]
Caught in the nameless face of today's cold morning
I open my eyes and see the emptiness of existence
And this is the saddest thing you could ever show me
Avatar użytkownika
cre[a]tiveNone specified
Moderator
Moderator
 
Posty: 8417
Dołączył(a): 2007-03-27, 19:58:46
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 1 razy

Postprzez RanyJ » 2012-02-17, 01:04:31

Nie wiem czy to się nazywa nadopiekuńczość. Raczej już jakaś zaborczość.
Niedawno było głośno o takich badaniach ze spisu powszechnego ile młodych ludzi mieszka z rodzicami. Ja miałem to przyjemność przymusową:P żeby się szybko usamodzielnić i też tułam się po stancjach. Miałem kolegę który zbliża się do 40 stki i mieszka z rodzicami. Też nie umie usmażyć jajecznicy itd. ale wraca kiedy chce i pod tym względem ma luz. Raczej rodzice go nie zmuszają żeby z nimi mieszkał ale trochę psychicznie doprowadzili go do stanu, że myśli iż sobie sam nie poradzi.
Wdł mnie rodzic może nawiązywać relacje z naszymi znajomymi, przyjaciółmi. Zwłaszcza jak ich nie ukrywamy i przychodzą do domu od paru lat:) ale robienie im prezentów, telefony to oznaka że rodzice zamieniają się w pająki które chcą objąć swoją siecią wszystkie aspekty życia dziecka. To już jest niezdrowe.
Avatar użytkownika
RanyJNone specified
Pisarz
Pisarz
 
Posty: 150
Dołączył(a): 2012-01-12, 20:12:27
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Re: Kontrolujący rodzic dorosłego dziecka.

Postprzez Babyblue » 2012-02-22, 17:10:58

Nazewnictwo to mniej istotna sprawa niż sam problem.
W takim układzie problem mają obie strony -dzicko wiadomo, czuje sie traktowane jak dziecko, ulega irytacji itp., ale i duzy problem musi miec rodzic, skoro nie potrafi zrozumieć ewolucji swojej roli w życiu dziecka.

Creative, ja podobnie wyprowadziłam sie w wieku niespełna 19 lat i co ciekawe moje kontakty z rodzicami znacząco się poprawiły. Mama stała się wrecz moją przyjaciółką :inlove:
"Jest już za późno
-nie jest za późno..."
Avatar użytkownika
BabyblueNone specified
Wyższy pisarz
Wyższy pisarz
 
Posty: 263
Dołączył(a): 2011-11-23, 16:13:02
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Postprzez El Limon » 2012-02-22, 18:39:06

Babyblue bo to takie zachowanie pokazuję rodzicom że nie jesteś już dzieckiem i że nie mogą Cię kontrolować. Przynajmniej nie w taki sposób jak dotychczas.
Gorzej jest wtedy gdy rodzice nie chcą zaakceptować takiego posunięcia i starają się na wszelki sposób zatrzymać w gniazdku rodzinnym.
Wolność może być przerażająca, jeśli jej nigdy nie czułeś
Avatar użytkownika
El LimonNone specified
Znawca
Znawca
 
Posty: 530
Dołączył(a): 2008-10-11, 11:24:56
Lokalizacja: www.greenisland.cba.pl
Podziękował : 0 razy
Otrzymał podziękowań: 0 razy

Następna strona

  • Inne

Powrót do Kontrowersje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

cron